Jubileusz Ks. Zygmunta

W sobotę 20 czerwca na Mszy św. wieczornej gościłyśmy w naszym kościele wyjątkowego Gościa – ks. Zygmunta Halejcio, który przez wiele lat posługiwał w naszej świątyni, a tego dnia zechciał u nas obchodzić swój jubileusz 50-lecia kapłaństwa. Dostojny Jubilat przewodniczył Mszy św. Przy ołtarzu Chrystusowym obecny był również nasz kapelan ks. Józef Kwieciński.

Na początku kazania, które wygłosił ks. Zygmunt, kapłan zaznaczył, że nie chce komentować niedzielnej już liturgii Słowa Bożego, ale pragnie właśnie powiedzieć coś o kapłaństwie. „Już w Starym Testamencie jest mowa o gronie ludzi, których Bóg powoływał do specjalnych zadań. Podobnie w Nowym Testamencie, Pan Jezus spośród grona uczniów, którzy na co dzień towarzyszyli Mu, wybrał Dwunastu do specjalnych zadań.  Współcześni apostołowie to kapłani, którzy uzdrawiają chorych na duszy w sakramencie pokuty, przywracają do życia w łasce uświęcającej”

„Dla mnie najbardziej wzruszające są słowa, jakie kapłan wypowiada w II Modlitwie Eucharystycznej: „Wspominając śmierć i zmartwychwstanie Twojego Syna, ofiarujemy Tobie, Boże, Chleb życia i Kielich zbawienia i dziękujemy, że nas wybrałeś, abyśmy stali przed Tobą i Tobie służyli”. Ten tekst dotyczy wszystkich obecnych, ale w szczególny sposób kapłana, który ma być gotowy do czynienia wszystkich Jego rozkazów. Ale kapłan to ktoś więcej niż sługa. Do Apostołów: „ Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego”. Dla kapłanów, swoich przyjaciół, Jezus nie ma żadnych tajemnic. Kapłan sprawuje swoją posługę jako drugi Chrystus, mocą samego Chrystusa”.

Ks. Zygmunt przywołał następnie obraz Caravaggia „Powołanie Mateusza”. „W oczach Mateusza widać niedowierzanie: czy to na pewno chodzi o niego; zaskoczenie, zdumienie. Ja także, wzorem Mateusza, to czułem: czy to na pewno ja? Jestem zaskoczony, ale i wdzięczny, że mnie wybrał, abym szedł i głosił Dobrą Nowinę i sprawował sakramenty”.

Następnie, Jubilat zaśpiewał piosenkę: „Szedłem kiedyś inna drogą, czas powoli mijał mi. Lecz spotkałem na niej kogoś, kto zachwycił sobą mnie. Pan powiedział, ty pójdź za mną, przez zwyczajne, szare dni. Nie bój się, Ja będę z tobą, niech nie będzie smutno ci. Powołałeś mnie jak Piotra, od zwyczajnych ludzkich spraw. Trudna będzie moja droga, lecz nie będę na niej sam. Pan powiedział, ty pójdź za mną…”.

„Tak moja droga była piękna, radosna, czasem smutna, ale zawsze był ze mną Pan. Wdzięczny jestem Panu, ale i wszystkim, którzy się za mnie modlicie i za innych kapłanów. Niektórzy mówią, że kapłani powinni być przeźroczyści, ale my tu jesteśmy jak wszyscy grzesznikami”. W tym kontekście ks. Zygmunt wspomniał również rekolekcje, jakie kiedyś przeżył na pustelni, na Bielanach krakowskich: „zauważyłem tam taki napis: pamiętaj – byleś, jesteś i będziesz grzesznikiem. Dlatego módlmy się za wszystkich kapłanów”.

Na koniec, Jubilat podziękował wszystkim: „Bóg zapłać za serce, które okazywaliście mi jak tu byłem i być może nadal pamiętacie”.

Po Eucharystii powierzyliśmy jeszcze wszystkie intencje Najświętszemu Sercu Pana Jezusa podczas nabożeństwa.

Miałyśmy również okazję spotkać się w rozmównicy z Dostojnym Jubilatem, aby osobiście złożyć życzenia i zapewnić o naszej codziennej modlitwie w jego intencji.