Odpust to święto nowego początku

Pierwsza niedziela sierpnia naznaczona była świętowaniem franciszkańskiego Odpustu Porcjunkuli. Msza św. o godz. 7.00, Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP o 9.30 i suma odpustowa o godz. 10.00, której przewodniczył o. Iwo Hoeft OFM. W  swoich kazaniach tego dnia podkreślał znaczenie łaski odpustu tłumacząc czym on dla nas jest, jak wielka to pomoc od Pana Boga dla nas.

„Bóg ma – jeśli tak można powiedzieć – słabość do tego wszystkiego, co jest skromne, pokorne, niepozorne: Nazaret, Betlejem, Maryja, Porcjunkula”.

„Odpust zupełny – tych odpustów możemy wiele zyskiwać, ale co to jest odpust? To darowanie kar doczesnych za grzechy zgładzone już co do winy. Odpust jest związany ze skutkami grzechu. Gdy popełnimy grzech zaciągamy karę i winę. Kara jest doczesna i wieczna. Wieczna to piekło, gdy grzech jest ciężki. Odpust gładzi karę doczesną. Spowiedź gładzi winę i karę wieczną, ale zostaje jeszcze właśnie kara doczesna związana ze skutkami grzechu – dlatego tak ważny jest piąty warunek dobrej spowiedzi, zadośćuczynienie”.

„Jakie są skutki grzechu? Są takie od razu widoczne, ale są i takie, że grzech pociąga grzech. Od nas zależy, co zrobimy z tymi skutkami. Lepiej naprawić je tutaj, na ziemi, bo po śmieci za te skutki jest czyściec. Nie zawsze jest jak naprawić, bo np. ktoś kogo zraniliśmy nie żyje już, czegoś już nie ma, ale chwała Bogu za łaskę odpustu”.

Odpust jest po to, aby pomóc nam uporządkować „duchowy bałagan. Odpust to jak Boża ekipa remontowa. To nie jest kościelna promocja – to realna łaska, która dotyka naszego życia duchowego”.

Ale skąd te odpusty? „Skoro grzechy mają swoje skutki, to wierzymy, że i dobro ma swoje skutki i skarbiec dobra jest większy od skarbca zła; skarbiec świętości jest większy”.

„Te warunki, które musimy spełnić, aby zyskać odpust, to jest nic wobec wielkości łaski odpustu”. Ktoś jednak może powiedzieć, że najtrudniejszym warunkiem jest wyzbycie się przywiązania do grzechu. Jak tłumaczył Ojciec – wyzbycie się tego przywiązania to „wzbudzenie w sobie szczerego pragnienia nieba i jest ono proste dla człowieka pokornego, szczerego przed Bogiem”.

„Odpust dotyka tego, czego nie widać. Grzech rani Boga bliźniego i nas – rodzi w nas skłonność do powtarzania zła, wprowadza niepokój, jest jak duchowy cień, a Bóg wprowadza światła”.

Odpust możemy również ofiarować za zmarłych i jest to wielki uczynek miłosierdzia – „wtedy dzieje się coś niezwykłego. Czyścic jest jak życie w pokoju pogrążonym w półmroku – to obraz tęsknoty za Bogiem; cały czas ktoś jest w tym mroku i nagle ktoś otwiera okno i wpada światło, świeże powietrze. Odpust za zmarłych to przyśpieszenie dojścia do Boga”.

„Każdy z nas nosi w sobie coś do uzdrowienia, jakąś ranę, którą trzeba zabliźnić. Odpust to jak przyjście kogoś kto chce nam pomóc. Duszę można porównać do ogrodu. Grzech jest jak burza, która łamie drzewa, wprowadza nieporządek. Spowiedź jest jak ten moment, gdy wychodzi słońce, ale w ogrodzie nadal są widoczne ślady burzy. Odpust to jak ogrodnik, który przychodzi, aby to uporządkować, zacząć nowe życie”.

„Odpust to święto nowego początku. Porcjunkula może być wszędzie – pozwólmy, by odpust stał się dla nas nowym oddechem, światłem, nowym początkiem. Bóg chce nam pomóc, nie jesteśmy sami z uporządkowaniem tego wszystkiego”.

O godz. 15.00 odbyło się nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego, a o godz. 18.00 celebrowana była jeszcze Eucharystia na zakończenie święta. Dziękujemy o. Iwo za wygłoszone słowo odpustowej nauki i sprawowane sakramenty. Dziękujemy wiernym za tak liczny udział we wspólnej modlitwie oraz zainteresowanie kiermaszem, jaki zorganizowała nasza Wspólnota przed kościołem. Deo gratias!