Uroczystość św. Klary z Asyżu

We wtorek, 11 sierpnia, wraz z całą rodziną klariańską przeżywałyśmy wielką radość – uroczystość św. Matki Naszej Klary z Asyżu. 11 sierpnia 1253 roku przeszła przez bramę śmierci do życia wiecznego, a my wspominamy naszą Świętą Patronkę wdzięczne Bogu za dar jej życia, powołanie i powierzony nam depozyt jej duchowego dziedzictwa.

W tym roku nasze świętowanie przebiegało w wyjątkowy sposób. O godz. 17.00 wraz z wiernymi wzięłyśmy udział w szczególnym nabożeństwie. Wykonany został Akatyst ku czci św. Klary z Asyżu. Tekst tej modlitwy napisała nasza siostra, s. M. Teresa. Wykonania podjęła się s. M. Weronika oraz: Agnieszka Łysiak, Ada Stańczyk, Edyta Stańczyk, Violetta Wójcik, Alicja Ziętek (soprany), Danuta Glazer, Lena Synak (alty), Joanna Kaczmarska, Grażyna Maciejewska (tenory). Modlitwę rozpoczął o. Janusz Jędryszek OFMConv. Wraz z nami modlił się także bp Wacław Grądalski.

 

O godz. 18.00 celebrowana była uroczysta Eucharystia, której przewodniczył nowy biskup pomocniczy naszej diecezji – bp Wacław Grądalski. Ponieważ – po przyjęciu sakry biskupiej – był u nas po raz pierwszy, przed rozpoczęciem Mszy św., przedstawiciele wiernych przywitali Jego Ekscelencję wyrażając wdzięczność zebranych za dar nowego biskupa, dzisiejszą obecność oraz zapewnili o modlitewnym wsparciu. Eucharystię koncelebrowali: nasz ks. kapelan Józef Kwieciński, o. Janusz Jędryszek OFMConv, ks. dziekan Zbigniew Krawczyk – proboszcz słupskiej parafii mariackiej oraz ks. Józef Domińczak – proboszcz parafii pw. św. Jacka.

„Siostry i Bracia, jak się słucha dzisiaj tych słów Pisma Świętego, to tak się czuje obecność Boga, który jest miłością. Św. Klara pociągnięta przykładem św. Franciszka wpatrzyła się tak w  Jezusa, że blask Jego chwały, jego miłości, przysłonił wszystkie inne powaby i radości świata. Święci mówią do wszystkich swoją miłością do Boga” – rozpoczął swoje kazanie bp Wacław. Bardzo ważnym elementem tego słowa była kwestia relacji z Bogiem – „Relacja z Bogiem: Bóg pozwala na taką relację – Pan nieba i ziemi, staje się tak bliski, że pozwala się dotknąć, staje się Pokarmem i św. Klara jest tą, która tak tę miłość odczytała, że wszystko inne zostawiła, chociaż świat wołał o nią. I po to patrzymy na świętych, abyśmy sobie to tak poukładali. My za różnymi błyskotkami świata idziemy, aby dusza pragnie Boga. Dusza moja Boga pragnie – jeśli człowiek to odkryje, widzi inaczej rzeczywistość ziemi. Oczywiście, musi się trudzić i cierpieć, zmagać i pracować, ale życie ma inną jakąś. Podejmuję trud codzienności właśnie tak, aby nie stracić tej relacji”.

W kształtowaniu relacji bardzo istotna jest postawa zasłuchania: „Jest słowo o wiele większe od wszystkich słów świata – słowo, które Bóg mówi do mnie. Słuchanie tego słowa sprawia, że widzę inaczej rzeczywistość ziemi. Taka jest św. Klara – słucha tego, co Bóg mówi”.

„Prawdziwe oddanie się Bogu zaczyna się wtedy, gdy nie wyuczenie, ale tak z serca, mówisz nie tylko „Panie Jezu”, ale „mój Jezu”. Bóg na to pozwala, na taką osobistą relację”.

„Nie ma większego, piękniejszego, sensowniejszego zajęcia na ziemi niż adorowanie Boga, sprawowanie Eucharystii” – zauważył bp Wacław nawiązując do charyzmatu tego miejsca, jakim jest wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu – „Wszystko inne ma mniejszą wartość. Jeśli człowiek to odkrywa, to nie chodzi, że ma stać się jakiś dewocyjny, ale wtedy on wie, że codzienność, którą przeżywa, ma przezywać w obecności Boga i staje się wolny. Człowiek wolny to ten, który mądrze wybiera i swoją wolą to realizuje. Jeśli rozum rozpoznaje rzeczywistość, coś nazywa dobrem, i wola nie może tego zrealizować, to jest to nie wola – tylko uzależnienie; nie wola – tylko pożądliwość; nie wola – tylko pycha; nie wola – tylko chciwość.  Człowiek wolny to ten, który słyszy Boże słowo i odczytuje je jako miłość. Mówi „chcę” i idzie tą drogą, choćby wszyscy szli pod prąd. Św. Klara jest taka i dlatego się w nią wpatrujemy, byśmy byli wolni, byśmy nie dali się temu światu zniewolić. Tyle w nas jest poziomów niebezpieczeństwa utraty wolności: chcemy być kimś, chcemy coś znaczyć, chcemy, aby nas ceniono, chcemy coś posiadać. Prawdziwa radość jest jeszcze głębiej – gdy człowiek to wszystko oddaje. To wyraża się w ślubach zakonnych, a najbardziej widoczne jest w ślubie ubóstwa. Św. Klara zrozumiała, że największym skarbem jest Jezus. Jeśli chcę z Nim żyć, to wszystko inne pragnę wypuścić z rąk. Tu nie chodzi o zakaz, ale chodzi o dar, który człowiek składa”.

Biskup podzielił się również wzruszającą historią sprzed ponad trzydziestu laty, gdy posługiwał w Sławnie. Będąc tam, kapłan pracował także w szkole dla dzieci niesłyszących. W klasie dzieci zdolniejszych uczył się Pawełek z bardzo biednej, dotkniętej alkoholizmem rodziny. Chłopiec odstawał od grupy. Był dzieckiem nieśmiałym, nielubianym przez rówieśników i pozbawionym empatii ze strony innych. Pewnego dnia, ksiądz kupił mu zestaw 36 flamastrów. Pawełek oszalał z radości, zaczął rozdawać pisaki kolegom – tym, którzy się z niego naśmiewali. Między chłopcem a księdzem nawiązała się więź. Jednak przyszedł czas zmiany posługi. Gdy ksiądz odchodził z parafii, podczas uroczystego pożegnania, dzieci z tej klasy wręczały mu kwiaty i czekolady. Pawełek nie miał nic. W pewnym momencie, ze łzami w oczach, pobiegł do internatu. Potem wrócił i wręczył księdzu swojego jedynego, zniszczonego już mocno misia, którego tulił, gdy nie było mamy, gdy był sam. Choć materialnie miś był bezwartościowy, był „całą jego miłością” i najdroższym skarbem. Biskup podsumował tę historię: „Bóg nie chce od nas drogich skarbów, On niczego nie potrzebuje. Ale gdy dajemy Mu serce, to my stajemy się do Niego podobni. Św. Klara jest taka – nic ją już nie cieszyło w świecie, tylko Jezus. I o taką relację chodzi i o takie ubóstwo – nie jak zakaz, ale o wolność. Miłość chce życie złożyć w darze”.

Swoje kazanie zakończył wezwaniem do Świętej: „Prosimy Cię, Św. Klaro, która ciągle jesteś jasnym przykładem, wyproś nam odwagę, abyśmy uwalniali się od naszych przywiązań, byśmy byli wolni wobec Boga, wiedząc, że On zamieszkuje głębię naszego serca”.

Po Eucharystii, Biskup poprowadził jeszcze krótką adorację Jezusa-Hostii i udzielił błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

Nasz zaś zakonna Wspólnota, po wspólnej modlitwie, miała jeszcze sposobność do spotkania z Czcigodnymi Gośćmi. Podczas radosnej wizyty w rozmównicy wyraziłyśmy naszą wdzięczność za obecność bp. Wacława tego dnia z nami i zapewniłyśmy o naszej nieustannej modlitwie w intencji Czcigodnego Pasterza.