Rozpoczęcie szczególnej nowenny
14 kwietnia rozpoczęłyśmy nowennę dziękczynną, która ma nas przygotować do obchodów jubileuszu 80-lecia słupskiego klasztoru. Przez kolejne dziewięć miesięcy, każdego 14. dnia miesiąca, gromadzić się będziemy na okolicznościowej adoracji i Mszy św. Pragniemy w ten sposób – wraz z wiernymi w kościele – uwielbiać Pana za dar wieczystej adoracji, Jego obecność z nami, za powołanie do istnienia klasztoru i każde powołanie, prosząc również o nowe adoratorki Najświętszego Sakramentu.
Nasze spotkania zainaugurował ks. dziekan Zbigniew Krawczyk, proboszcz słupskiej parafii pw. NMP Królowej Różańca Świętego. Na wstępie kazania zauważył, że rozpoczynamy tę nowennę w roku jubileuszowym św. Franciszka z Asyżu oraz w chwili, gdy Ojciec Święty Leon XIV pielgrzymuje do Afryki, „a my przyglądamy się historii naszego zbawienia. Jezus przynosi światu zbawienie. Umarł za zbrodnie świata”.
Kapłan gorąco zachęcał również do modlitwy o pokój na świecie, na którym jest tyle niepokoju i toczących się walk oraz do pokuty w tej intencji oraz modlitwy „za tych, którzy krzywdzą”
„Dziękujemy siostrom za ten wielki dar modlitwy i pokuty. Dziś jest ku temu dobra okazja, aby właśnie podziękować”. Ksiądz proboszcz odwołał się również do swojego wspomnienia z lat 80-tych, kiedy posługiwał w kołobrzeskiej parafii i spotkał rodzinę kobiety, lekarki, która wstąpiła do Karmelu w Oświęcimiu. „Lekarka poszła do Karmelu, bo zauważyła, że trzeba pomóc nie tylko ciału, ale i duszy. I tak też robił Pan Jezus”. Odwołując się do ewangelicznej sceny, którą liturgia podała nam ubiegłej niedzieli, ks. Zbigniew dodał, że „Jezus ukazuje swoje rany i Jezus tchnie Ducha Świętego oraz posyła Apostołów, czyli dzieli się władzą leczenia dusz”.
Nie zabrakło również odniesień do znaczenia adoracji Najświętszego Sakramentu. Tu kaznodzieja przytoczył świadectwo pewnej kobiety, która z mężem uczestniczyła w rekolekcjach w Seminarium w Koszalinie. Gdy adoracja rozpoczynała się, zastanawiała się owa kobieta, co będzie robić, ale nawet nie zorientowała się kiedy padła na kolana i gdy tak wpatrywała się w Pana usłyszała w sercu Jego słowa: Ja jestem tutaj i bardzo cię kocham. „Pamiętam także, że spotkałem kiedyś jedną z sióstr z tutejszego klasztoru, starszą już siostrę i zapytałem się jej, dlaczego tu wstąpiła. A ona odpowiedziała: że jak w kościele parafialnym było wystawienie Najświętszego Sakramentu, to wiedziałam, że jestem przy Tym, który mnie kocha. Gdy dowiedziałam się, że jest takie miejsce, gdzie jest On ciągle wystawiony, tęskniłam za tą chwilą wstąpienia. Nie żałuję żadnej chwili spędzonej tutaj”.
Wspominając jeszcze Niedzielę Miłosierdzia i trwający Tydzień Miłosierdzia przywołał błogosławieństwo: „błogosławieni miłosierni, bo oni miłosierdzia dostąpią. A jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą. Siostry poświęciły swoje życie troszcząc się o nasze zbawienie. Trzeba też podziękować Panu Jezusowi, że tak się troszczy o nasze zbawienie. W tych zbrodniach świata, za które umarł, są i nasze słabości. On przebaczył nam i został z nami, co uświadamia nam, że sami powinniśmy być szlachetnymi, abyśmy nie zmarnowali naszego zbawienia” troszcząc się również o zbawienie innych, każdy w swojej misji, do której jest wezwany.
Tę Mszę św. – poprzedzoną adoracją poprowadzoną przez nas – wraz z ks. dziekan sprawował również nasz ks. kapelan Józef Kwieciński.
Kolejne spotkanie za miesiąc.





